by-мэню
eng-menu
ru-меню
Sciana za sciana

Pamietacie panstwo znakomity film Larisy Szepitko "Wniebowstapienie" z Anatolijem Solonicynem w jednej z glownych rol? Te specyficzna psychodrame, przypowiesc filozoficzna, w ktorej metafizyka przezwyciezala realizm? Po obejrzeniu tego filmu myslalem - Rosjanie potrafia przejmujaco mowic o wojnie. Nie wiedzialem jeszcze wtedy, ze Szepitko zrealizowala swoj film na podstawie opowiadania Wasila Bykawa, najwybitniejszego pisarza bialoruskiego.

Swego czasu tworczosc Bykawa byla w Polsce rozpoznawalna. Jego opowiadania ukazywaly sie regularnie. Nie byl pisarzem bardzo znanym, jednak jego nazwisko funkcjonowalo w recenzjach i omowieniach literatury radzieckiej. On sam zas pracowal bez przerwy i dzisiaj mamy tego efekty. Stylu specjalnie nie zmienil. Byl i pozostal bowiem mistrzem krotkiej formy. Wypracowal swoj charakterystyczny styl oraz poetyke, ktora z jednej strony kojarzy sie z ulotnoscia i delikatnoscia, z drugiej zas z niesamowita sila klasycznego realizmu. To polaczenie zaowocowalo opowiadaniami genialnymi, wsrod ktorych trzeba wymienic przede wszystkim "Sotnikau", na podstawie ktorego powstalo wlasnie "Wniebowstapienie".

Bykau urodzil sie w 1924 roku na Witebszczyznie. W czasie II wojny walczyl na Ukrainie, w Rumunii, na Wegrzech i w Austrii. Byl mlodszym oficerem liniowym. W swoich opowiesciach wielokrotnie powracal do tych doswiadczen. A jego "Martwi nie czuja bolu", "Doczekac switu" czy "Jego batalion" - to prawdziwe literackie majstersztyki. Jest tez Bykau autorem cyklu partyzanckiego, w ktorym opisywal okupowana Bialorus - "Kruhlanski most", "Pojsc i nie wrocic". W ostatnich latach autor zajal sie podsumowywaniem okresu stalinowskiego. Bardzo tez akcentuje swoja przynaleznosc narodowa.

"Sciana" w znakomitym tlumaczeniu Jana Maksymiuka i Czeslawa Seniucha jest zbiorem opowiadan. Wybitnych opowiadan. Jest pierwsza pozycja Bykawa wydana w Polsce po prawie dziesiecioletniej przerwie. Na Bialorusi z kolei zadne wydawnictwo nie chcialo podjac sie edycji tego zbioru i w koncu ksiazka zostala opublikowana w niezaleznej "Naszej Niwie" za pieniadze pochodzace ze zbiorki spolecznej.

Sam Bykau od trzech miesiecy mieszka w Niemczech. Niebawem skonczy mu sie wiza i nie wiadomo, czy bedzie sie staral o jej przedluzenie, czy tez wroci do Minska. Poprzednio przez poltora roku, na zaproszenie finskiego PEN Clubu, przebywal w Helsinkach. W styczniu tego roku na krotko wrocil na Bialorus, pojechal takze do Moskwy odebrac doroczna nagrode "Triumf". (Jest to wyroznienie przyznawane glownie tworcom kultury rosyjskiej - mowi sie o tym, ze finansowane przez Borisa Berezowskiego. ) Bykau twierdzi, ze w Minsku nie ma atmosfery do pisania - ani politycznej, ani klimatycznej.

Klimat opowiadan zamieszczonych w "Scianie" przypomnial mi "Przesluchanie" Ryszarda Bugajskiego. Dramat uwiezionych ludzi, donosicielstwo, monotonia zbrodni - oto, co laczy te utwory. W ogole wydaje sie, ze Bykau pisze filmowo. Jest niezwykle wrazliwy na kolor, ma prawie absolutny sluch, a jego zdolnosc do budowania metafor wprawilaby w zaklopotanie niejednego nobliste. W kazdym zdaniu Bykawa kryje sie dramat, w wielu opowiadaniach ludzki bol jest tak obezwladniajacy, ze bohaterowie nie maja sily na zaden, chocby najmniejszy, bunt. Prawie zawsze jednak zachowuja godnosc.

Ten autor nigdy nie nudzi, zawsze zaskakuje, potrafi wykreowac sugestywne dialogi. Niekiedy opowiadania przybieraja forme malych traktatow moralnych lub patriotycznych. Kiedy indziej sa to poematy o niespelnionej milosci. "Sciana" jest tez swego rodzaju panorama losow ludzi zyjacych w Zwiazku Sowieckim. Bohaterzy opowiadan sa wojskowymi politrukami, zwyklymi szeregowcami, chlopami, profesorami, kryminalistami lub partyjnymi urzednikami nizszej rangi. I z tych wlasnie portretow pisarz buduje swoje sugestywne literackie krajobrazy.

W "Zyciu podarowanym" Bykau opisuje natomiast cud. Bo jak inaczej nazwac sytuacje, w ktorej zolnierz niemiecki tajemniczo darowuje zycie sowieckiemu szeregowcowi. Czysta metafizyka. A przeciez caly ten tekst zbudowany jest z realistycznych opisow, a tajemniczosc pojawia sie zaledwie w paru ujeciach, kiedy swieci slonce. I to ono jest glownym bohaterem "Zycia podarowanego". Slonce jest wybawicielem oraz symbolem. Poza tym opowiadanie to wydaje sie tez bardzo prawdopodobne. W wielu rodzinach polskich, zydowskich, rosyjskich czy bialoruskich przechowuje sie do dzisiaj historie o czyims cudownym ocaleniu. Bywalo, ze znalazl sie jakis Niemiec, ktory czegos nie zauwazyl, znalazl sie ktos, kto pomogl. Zycie jest nieodgadnione, a znaki pojawiajace sie na naszej drodze czesto bywaja ignorowane - zdaje sie mowic Bykau.

Niekiedy jednak nie ma ratunku. Czlowiek zostaje skazany, a egzekucja w lesie przypieczetowuje jego koniec. Feliks Hrom z opowiadania "Do piachu" odbywa swoista odyseje, zanim jego cialo spocznie w masowym grobie. Mysli o wlasnym zyciu. Zastanawia sie, dlaczego "organa" tak sie na niego uwziely. W koncu: "zrozumial, ze wpadl w sidla nie dlatego, ze pisal wiersze, a dlatego, ze pisal je po bialorusku. Rosyjskie wiersze nie sciagaly na siebie nawet dziesiatej czesci tej uwagi redaktorow i krytykow, jaka sciagaly bialoruskie".

Bykau piszac o przeszlosci, zawsze stara sie wydobyc ponadczasowosc historycznych wydarzen. Dzieje Hroma przypominaja przeciez jako zywo losy poety Slawamira Adamawicza, przetrzymywanego przez dlugi czas w bialoruskich wiezieniach. A bylo to nie w latach trzydziestych, tylko w polowie lat dziewiecdziesiatych, i szczesliwie Adamawicz wyszedl z odosobnienia calo. Dzieki Bykawowi polski czytelnik dowie sie w koncu o tzw. nacdemach (nacyjanalnych demakratach) - czyli inteligencji bialoruskiej mordowanej masowo w latach trzydziestych, a w latach dziewiecdziesiatych inwigilowanej i rozsadzanej po wiezieniach. Dla Bykawa bialoruska tragedia narodowa ciagle trwa i nic nie zapowiada jej konca. W tytulowej "Scianie", ktorej akcja dzieje sie w wiezieniu, nawet proba ucieczki musi zakonczyc sie fiaskiem. Nie dlatego, ze plan byl zly. Tylko dlatego, ze odciete zostaly wszystkie drogi laczace wiezienie z wolnoscia. Czlowiek probujac uciekac, laduje z powrotem w wiezieniu. Za kazda sciana wyrasta nowa sciana. Nie ma zatem zadnej nadziei. To bodaj najtragiczniejsze opowiadanie, symbolizujace polityczna sytuacje Bialorusi.

Cala ta ksiazka jest wlasciwie jedna wielka parabola i metafora ludzkich losow. Kiedy jeden z bohaterow "Do piachu" prosi, przed smiercia, sowieckiego oficera, by pozwolil mu wykopac swoj wlasny grob - ten ochoczo godzi sie na to. Po strzale w tyl glowy, kaze zolnierzom przeniesc zwloki "indywidualisty" do masowego grobu. Kto trafniej pokazal ten system? Kto lepiej w paru dialogach zarysowal charakter komunistycznych zabojstw? Bykau to potrafi - jak Arthur Koestler w "Ciemnosci w poludnie" czy jak ostatnio Janusz Krasinski w "Niemocy".

"Sciana" powinna stac sie w Polsce lektura obowiazkowa. Po dziesieciu latach bardzo szybko zapomnielismy o przeszlosci. Bykau przypomina nam o niej. Dobitnie.

Wasil Bykau, Sciana. Przelozyli Jan Maksymiuk, Czeslaw Seniuch. Bialystok 1999. Rzeczpospolita z 17 05 2000, nr 114

Autor:Piotr Kepinski

www.bialorus.pl

hosting provided by ext|media